Blog > Komentarze do wpisu
Codzienność

W październiku zauważyłam niezwykłą regularność swojej codziennej egzystencji- z powodu zupełnie przypadkowego układu dużyrów, które w tym miesiącu mam we wszystkie wtorki. A co za tym idzie nie mam w tygodniu ani jednego wolnego popołudnia!

Poniedziałek- wracam po 16-tej i mam około półtorej godziny na przygotowanie i zjedzenie obiadu, ogarnięcie całokształtu i wyjście z Truśką na taekwondo. Wracam do domu i zasiadam do opisywania mammografii.
Wtorek- dyżur, przed dyżurem przychodnia. Nie wracam do domu wcale.
Środa- wracam co prawda wczesniej, koło trzeciej, ale Truś i tak pojawia się w okolicach 16-tej- odbiera ją ze szkoły Pasia i jak jest pogoda- a ostatnio jest- jadą sobie na plac zabaw. dzięki wcześniejszemu powrotowi udaje mi się nieco bardziej wyżyć kulinarnie- wczoraj była na przykład zupa tajska i focaccia z pomidorkami koktailowymi i oliwkami. Odprowadzam Truśkę na taekwondo, wracam, opisuję mammografie.
Czwartek- najpierw od ósmej praca w szpitalu, potem pół godziny na przemieszczenie się do prywatnej placówki i usg do 19-tej. Po drodze na parking szybkie zakupy (we czwartek zwykle kończą się nam zapasy z zakupów weekendowych). W domu czekają mammografie, zwykle mały bałagan do ogarnięcia. Truś wraca przed 21-wszą z basenu.
Piątek- praca, potem przeważnie przychodnia. Wracam około czwartej- obiad i wyjście na cotygodniowe większe zakupy- w piątek, żeby zaoszczędzić weekend. Po powrocie z owych zakupów zwykle nie mam już siły na mammografie, więc odpuszczam.
I już mamy weekend- staramy się go wykorzystać maksymalnie, nacieszyc się sobą, zrobić razem coś fajnego. Bo jak widać w tygodniu zupełnie nie ma na to czasu.
Jutro jednak, dla pewnego urozmaicenia, wyjeżdżam na piątkowo-sobotnie szkolenie do Kielc. Ale żeby nie stracić tak całkiem soboty wymysliłam coś specjalnego- w sobotę w południe dojeżdża do mnie P. z Truśką i jedziemy zwiedzić kopalnię krzemienia pasiastego- od dawna chodziło nam to po głowie, tylko z Krakowa do Ostrowca jest prawie 200km. Wieczorem wracamy do Kielc, nocujemy w hotelu, a w niedzielę znajdziemy sobie kolejną atrakcję w okolicy- mam już kilka typów.

Nie dziwcie się zatem, że wpisów codziennych brakuje- o czym tu pisać, jak czasu nie wystarcza nie tylko na pisanie, ale też na bycie razem. Szczęśliwie nie zaniedbujemy cowieczornego czytania- aktualnie na tapecie jest Pippi.
Brakuje też czasu na zapowiadaną walkę o rozszerzenie Truśkowej diety- walczymy także w weekendy, w dni powszednie odpuszczamy, chociaż słodycze w postaci ciastek, czekoladek itp zostały z codziennego menu wyeliminowane. Ale są przecież słodzone jogurty, serki, kanapki z miodem lub czekoladową philadelphią do szkoły :( Dobrze, że udało nam się przeforsować w drugich sniadaniach także owoce, koktailowe pomidorki i ogórki.

Za to moje nałogi miewają się niestety dobrze, a między pacjentami znajdzie się zawsze chwilka, żeby podejrzeć, co tam nowego proponuje Ładne Bebe- wczoraj dotarła nasza osobista "Ćma" od Kids on the Moon;-) Pewnie niebawem się pochwalę;-)

czwartek, 24 października 2013, dsmiatek

Polecane wpisy

  • Grudzień

    No cóż, ostatnie notki dotyczą jakby początku listopada, a tu już grudzień w połowie. Co prawda coś tam trafiło do "Paryża i Bretanii"- jak ktoś przyuważył, to

  • Zamek Czocha w drodze powrotnej

    Trochę trzeba było tej drogi nadłożyć, albowiem zamek Czocha już całkiem niedaleko niemieckiej granicy się znajduje, ale teraz przynajmniej wiemy, gdzie go loka

  • Tajemnicza Świątynia Wang

    Mgła izapadający przedwcześnie zmierzch-w takiej sceneriizwiedzaliśmy nordycką świątynię Wang. Dokładnie taki widok jak powyżej ukazał nam się, gdy wyszliśmy z

Komentarze
2013/10/24 19:41:00
To jest wiecej niz jeden etat, ile ty pracujesz?
-
2013/10/25 10:00:03
Podziwiam Cię naprawdę szczerze, tyle obowiązków i wszystko ogarniasz..i czas dla dziecka i nawet blog ! Ale jak jest pasja , to i efekty ! BRAWO! Piękne fotki wstawiłaś, a na zdjęcia córci w tunice czekam z niecierpliwością...( zamawiałyśmy w tym samym czasie :) Buziaki
-
2013/10/26 22:55:07
Bardzo ciekawe... Doba niby taka krótka a tyle można zrobić ;-)
-
2013/10/27 21:19:43
Spirit- Teoretycznie jest to jeden etat, a cala reszta już bez etatu- na kontrakt czy inne umowy;-)
Kreacjadnia- Witaj:-) Widziałam już Waszą "ćmę". Nasza przyszła tuż przed moim wyjazdem do Kielc i nie zdążyłam jej jeszcze Truśce przymierzyć. Ale piękna jest- chyba jak Trusia wyrośnie, to zachowam ją dla przyszłych pokoleń.