Blog > Komentarze do wpisu
W Wenecji

Wenecja okazała się całkiem przyjazna. Jeszcze nie było tłumów, chociaż oczywiście na Placu św. Marka czy w okolicach Rialto na samotne kontemplowanie widoków nie było co liczyć. Ale jak już opanowaliśmy trochę poruszanie się po labiryncie wąskich uliczek, z których część niespodziewanie kończyła się kanałem, to spacerowanie było całkiem przyjemne. P. okazał się mistrzem czytania mapy i bezbłędnie doprowadzał nas do obranego celu.
Dodatkowo można było oczy paść sklepowymi wystawami i dziwować cenami z kosmosu.

No to co- krótki spacerek po romantycznej Wenecji?

Tego miejsca szukałam specjalnie. Zapamiętałam je z wizyty sprzed nastu lat i koniecznie chciałam trafić na te cudowne "ślimacze" schody raz jeszcze. Udało się, chociaż wcale łatwo nie było:-)
Wakacyjny wyjazd w okolice Wenecji wybraliśmy ze względu na Trusię, która bardzo chciała ją zobaczyć (teraz planuje Paryż- może w przyszłym roku...). Truś zaplanował też przyjemności inne niż zwiedzanie czy chlapanie się w morzu. Otóż Truś zawczasu zrobił sobie listę pamiątkowych zakupów- z Wenecji koniecznie chciała przywieźć maskę.

Szczęśliwie nie miała aż tak dużych (i drogich) maskowych ambicji;-)

No i jak- ładnie? Niebawem na dodatkowym blogu jeszcze więcej zdjęć. Może się skusicie na romantyczną wyprawę do miasta na lagunie- to wcale nie jest daleko, przynajmniej z południa Polski;-)

piątek, 08 lipca 2016, dsmiatek

Polecane wpisy

  • Jak kto, już grudzień?!!!

    Czyli zaraz 2017 rok odejdzie do historii, a ja się jeszcze do końca nie zdążyłam z nim zaprzyjaźnić! No ale poszukajmy dobrych stron grudnia- adwent- czas przy

  • Malinne, czyli kolejna wycieczka sentymentalna

    No tak, znowu miejsce, które już nie raz nas gościło. Miejsce oswojone i bardzo lubiane- tu spędzaliśmy dwa zimowe urlopy na nartach- bajka:-) Kiedyś jeździliśm

  • Znowu w Słowackim Raju

    I kolejny raz Sucha Bela- no bo trzeba pokazać ten piękny szlak tym, co byli z nami, a jeszcze Suchej Beli nie zaliczyli. Cóż, my sobie utrwaliliśmy to miejsce

Komentarze
2016/07/08 16:35:40
Ach, czekałam na te zdjęcia! Pięknie! A kiedy trzeba by się wybrać do Wenecji, żeby było i samotnie, i słonecznie?
Julka
-
2016/07/08 17:09:05
Wiesz, nie wiem, ale skoro pod koniec czerwca ilość turystów jeszcze nie była zabójcza, to może maj albo kwiecień...
-
2016/07/09 01:23:47
Kurczę, kurczę, zapisuję w pamięci, bardzo kusząca myśl. Ale taki listopad w Wenecji też musi być niezwykły, jeśli jest choć trochę listopadowy.