Blog > Komentarze do wpisu
O czerwcowej majówce zatem

Tak się jakoś złożyło w tym roku, czego obecnie żałuję niezmiernie, że nie zaplanowaliśmy pierwszego urlopu na czerwiec. Żal mój jest wielki, bo zamiast wylegiwać się gdzieś przed domkiem w miłym śródziemnomorskim kraju lub poznawać nowe miejsca, siedzę w pracy i hoduję stresowe wrzody (od czasu do czasu mój pracodawca funduje mi takie wątpliwe przyjemności, akurat nadszedł moment na kolejne przepychanki i pogróżki).

W ramach rekompensaty przynajmniej długi weekend w czerwcu postanowiliśmy spędzić daleko od Krakowa. Ponieważ to tylko cztery dni, zatem rozglądnęliśmy się po rodzimych atrakcjach. Wybór padł na Góry Stołowe i okolicę, gdyż- po pierwsze baaardzo dawno nas tam nie było, a strony są niejako rodzinne i kiedyś (w zamierzchłych czasach podstawówki bywało się w tamtych rejonach); po drugie- bardzo chciałam zobaczyć Błędne Skały i Kolorowe Jeziorka; po trzecie- znaleźliśmy miły domek, przyjazny dla psów i dzieci w Szczytnej, skąd do wszelakich atrakcji tamtego regionu blisko.

Spakowaliśmy zatem Herę i naszą trójkę, zaprosiliśmy do towarzystwa Bunię, Grześka i Łucję i wyruszyliśmy na południowy zachód (czy jakoś tak;-)).

We czwartek pełna sielanka- rozkoszowaliśmy się słońcem, wygodnymi fotelami przed domkiem, ptasim świergotem i widokiem na zalesione górki. A trzeba było uwierzyć prognozom i zamiast siedzieć, skubać leniwie truskawki, oddawać lekturze i się rozkoszować, należało zaufać prognozom i od razu wyruszyć w plener!

W piątek o poranku jeszcze się wydawało, że może uda nam się przez Skalny Labirynt przelecieć, ale nadzieje nasze szybko zostały rozwiane, albowiem fronty atmosferyczne z wichrem i deszczem dotarły w naszą okolicę i zmusiły nas do szukania rozrywek pod dachem. Zatem pojechaliśmy odwiedzić zamek Książ. Ufne z nas są istoty, zatem zawierzyliśmy się całkowicie Aucianej Wróżce (GPS), zatem po drodze poznaliśmy piękną bazylikę w Wambierzycach (z zewnątrz), Walimskie sztolnie (takoż z zewnątrz), Podziemne Miasto Osówka (jw), mogliśmy podziwiać krajobrazy Gór Sowich, wspinać się na górskie przełęcze, a nawet, wciąż wierząc naiwnie podstępnemu GPS-owi, jadąc pod prąd dróżką jednokierunkową (zorientowaliśmy się tak jakoś w 2/3) dotarliśmy do pięknego ośrodka Fregata  w Zagórzu Śląskim nad sztucznym jeziorem- bardzo urokliwe miejsce, brałam je pod uwagę szukając noclegów.*

Chociaż po drodze pogoda jakby się poprawiła, to jak tylko wjechaliśmy na parking pod zamkiem dogoniła nas nawałnica, kurc-galopkiem popędziliśmy zatem do tego, co było bliżej, czyli do zabytkowej stadniny koni.

Powdychaliśmy zapach końskiego nawozu, popieściliśmy konie, posililiśmy się w tamtejszej gospodzie nad podziw dobrym obiadem i wreszcie ruszyliśmy na podbój zamku. Niech was nie zwiodą te pełne słońca zdjęcia- zanim dotarliśmy na zamkowy podwórzec dopadła nas kolejna wichura i ulewa.

Trusia załapała się na dodatkową wystawę kostiumów filmowych.

Zamek Książ jest wielki, zatem bezpieczni pod dachem przetrwaliśmy przejście pogodowego frontu, a jak z powrotem znaleźliśmy się na zewnątrz, to pogoda jakby się uspokoiła.

Niestety, zabrakło już czasu na powłóczenie się po parku i zabytkową Palmiarnię. Ale i tak czas nie był zmarnowany.

Zaś w Błędne Skały postanowiliśmy wybrać się nazajutrz.

* Podróże (czasem także dzięki kapryśnemu GPS-owi) kształcą- wiemy, gdzie wybierzemy się za następnym pobytem na Dolnym Śląsku- bo że kolejny raz nastąpi, tego jestem, pewna:-)

poniedziałek, 26 czerwca 2017, dsmiatek

Polecane wpisy

  • Wycieczka konieczna- Żiarska Dolina

    Bez niej pobyt na Słowacji jest nieważny- Ziarska Dolina musi być i już. A że mieszkamy niecałe 2 kilometry od jej początku, to specjalnie nie bronimy się przed

  • Wspomnienie lata

    Skoro bieżących tematów brakuje, a za oknem szary i mokry listopad, to może powspominać trochę wakacje... Tegoroczna Słowacja nie doczekała się jeszcze swojego

  • Co u nas?

    Wiem, rzadko ostatnio piszę, ale Dziecko rośnie, czasu wciąż brakuje, a tematów do pisania ubywa. Przegapiłam dziesiąte urodziny bloga- miesiąc temu były. 10 la

Komentarze
2017/06/27 08:02:23
Oj to prawie moje rodzinne strony. Z okolicznych atrakcji polecam Złoty Stok i kopalnię złota, Śnieżnik, Jaskinię Niedżwiedzią w Kletnie i do mojego rodzinnego Otmuchowa zapraszam.
-
2017/06/27 22:41:27
co roku planuję.
i planuję.
i planuję
pozdrawiam