Blog > Komentarze do wpisu
Dwa latka Dwulatki

Ny tu gadu gadu, a tymczasem, w trakcie naszego pobytu na Dolnym Śląsku zresztą, dokładnie 16.06., pewnej Młodej Damie, zwanej Lulisią, Iju lub bardziej oficjalnie Łucją, stuknęły całe dwa latka!

Pierwsze obchody tej jakże ważnej rocznicy miały miejsce w warunkach wyjazdowych. Świeczka stosowna była, zaś za torcik posłużył pomidorek koktajlowy. Miało być jajko, ale ugotowało się na zbyt miękko i świeczka nie chciała się w nim trzymać:-)

Ale uświęconej tradycji stało się zadość i płomyczek z dwójeczki został przez solenizantkę zdmuchnięty- zresztą nie jeden raz;-)

Oficjalne obchody urodzin z powodu wyjazdu przesunęły się na kolejny weekend. Nie obeszło się bez małych "wypadków". Trusia postanowiła własnoręcznie zrobić tort dla Siostrzenicy, wybrała sernik na zimno z truskawkami na biszkoptach, otoczony dodatkowo płotkiem z tychże. Wszystko szło świetnie, aż do momentu, gdy postanowiłam umieścić ciasto w lodówce. Okazało się, że Truśka nie domknęła tortownicy i cały deser wylądował na podłodze w kuchni, obryzgując dodatkowo niezwykle malowniczo moje nowe piękne kuchenne mebelki. Część udało się uratować i umieścić tortowe rumowisko w misce- było pyszne, ale na oficjalny tort już się nie załapywało. Powstał zatem drugi- biszkopt z bitą śmietaną, truskawkami i galaretką. Tu też szło jak po grudzie. Co prawda biszkopt upiekł się pięknie i przy pomocy przybyłej Prababci został, po wyjęciu z piekarnika, bezpiecznie usadowiony na miękkiej podusi coby nie opadł, za to śmietana stawiała opór i nie zamierzała się ubić, zaś galaretka, mimo mniejszej ilości wody i teoretycznie będąca z gatunku tych szybciej tężejących, także postanowiła się zbuntować. Szczęśliwie jednak do popołudnia tort powstał w swoim ostatecznym kształcie i Solenizantka mogła dmuchać kolejne świeczki:-)

I tak oto nasza urocza Lulisia wkroczyła dziarsko w trzeci roczek swojej przygody z życiem:-)

wtorek, 04 lipca 2017, dsmiatek

Polecane wpisy

  • Dzień trzeci- ostatni

    Trzeci dzień troszkę był już skażony wyjazdowym stresikiem- głównie moim, bo to ja cierpię, jak odrywam się od ziemi, Truś i P. bawili się tak samo dobrze, jak

  • Dzień drugi

    Drugiego dnia Truś zaciągnął nas na Djurgarden do Vasamuseet. Co prawda wspaniały okręt wojenny, który zatonął zaraz po wypłynięciu z portu w 1628r. (płynąc zre

  • Sztokholm

    Plan został wykonany:-) Truśka planowała wizytę w Muzeum Waza i wesołym miasteczku, zakup pamiątek dla koleżanek oraz koniecznie mrożony jogurt w swojej ulubion

Komentarze
2017/07/04 23:36:25
Luliś słodziutki, aż się człek do monitora uśmiecha.
zdrówka i życiowej odporności :)))
-
2017/07/05 07:14:30
cudna dziewczynka, wszystkiego co najlepsze z okazji urodzin :)

wiem, że to nie śmieszne ale historia z tortem ubrana w Twoje słowa wywołuje uśmiech ;) ostatecznie truskawkowy tort prezentuje sie wybornie!

mam sposób na opadający biszkopt, kiedy sama dowiedziałam sie nie dowierzałam , że jest to skuteczne , a jednak! biszkopt nie opada nawet na 0,5 cm. po upieczeniu należy wyjąć go z piekarnika i w tortownicy "rzucić" go z około 0,5m na podłogę :)
-
2017/07/05 14:03:57
Sto lat!
Urodziłam się tego samego dnia, tylko "troszkę" wcześniej :)
-
2017/07/05 21:50:54
Sto lat!
A te torty to chyba są jakieś uparte. Pamiętam, jak zaplanowałam upiec kokosowy tort dla rodziców z okazji rocznicy ślubu. Kiedy czwarty (4!) biszkopt nie wyszedł mama wygoniła mnie z kuchni, upiekła kwadratowy biszkopt według swojego, wypróbowanego przepisu po czym pozwoliła mi wrócić do kuchni i przełożyć zaplanowanym kremem. Tak więc Trusia, nie łam się, dałaś radę dwa razy szybciej uporać się z torcikiem ; )
-
2017/07/07 18:03:54
Ano wlasnie, gadu- gadu, a solinezantce wszystkiego najlepszego i duzo slonecznych dni!