Blog > Komentarze do wpisu
Etnomania 2017

W zeszłym roku nie byliśmy, w tym udało się pojechać do Wygiełzowa Trusi i P., zabrali ze sobą koleżankę szkolną Truśki, która ostatnio u nas prawie pomieszkuje;-) A na miejscu spotkali Bunię i Grześka oraz Lulisię. Z relacji wiem, że było fajnie, ale warsztatów jakby mniej "zaliczyli"- bo po pierwsze dziewczyny uparły się na gliniane garnuszki, a do nich była kolejka, a po drugie, jak zabrakło mnie poganiającej towarzystwo bacikiem do wyjazdu, to nie zebrali się zbyt wcześnie. Ale byli, wrócili zadowoleni, dostałam od Trusi kolejną szmacianą, ręcznie szytą lalę do kolekcji- tym razem z bardzo sfochowaną minką, Truśka tradycyjnie ulepiła glinianą miseczkę, zakupiła sobie ceramiczne kolczyki. Stała, od jakiegoś czasu, atrakcja wakacyjna zaliczona pozytywnie:-)

Mam nadzieję, że w przyszłym roku i ja się na Etnomanię załapię.

A już jutro wreszcie wyruszamy na nasze wakacje. Kierunek Dania, konkretnie Półwysep Jutlandzki- tam nas jeszcze nie było.
Ciekawe, czym my zdjęcia będziemy robić, skoro ukochany i najbardziej uniwersalny obiektyw nam się zepsuł. A przecież bez tony zdjęć ani rusz- to najfajniejsze pamiątki z podróży. Zwłaszcza, jak się je uda umieścić na osobnym blogu i od czasu do czasu do nich zajrzeć i powspominać.

Wciąż mam nadzieję, że uda mi się opisać tegoroczną Holandię i Rzym sprzed dwóch lat...

PS
Oj, właśnie sprawdziłam prognozy- zdaje się, że raczej powinniśmy zabrać kalosze i nieprzemakalne kurtki niż topy na ramiączkach:-( Ale damy radę!

piątek, 21 lipca 2017, dsmiatek

Polecane wpisy

  • Trochę Danii przed kolejnym wyjazdem

    Wypadałoby wrzucić choć parę zdjęć przed kolejnym wakacyjnym wyjazdem. Zatem proszę- fotki z Danii- co prawda tylko z komórki, ale dobre i to. Nasza plaża pod k

  • Foch to jej drugie imię

    Może aż tak źle jak w tytule nie jest, ale niestety Trusia coraz częściej strzela focha. Nadszedł nieunikniony czas, że najważniejsze są koleżanki i to spotkani

  • Pojechała na wakacje...

    A właściwie już wróciła, tylko na razie do Warszawy. Jutro P. jedzie po Truśkę i wreszcie się zobaczymy. Dwa tygodnie bez dziecka- teoretycznie mogliśmy poszale