Blog > Komentarze do wpisu
Jeszcze Słowacja

To już końcówka- ponieważ niechcący skasowałam sobie zdjęcia własne z komórki zostały jeszcze tylko dwie relacje. Obie pozagórskie.

Jedna z tradycyjnych rozrywek w Mikulaszu, czyli niedzielnej kąpieli w fontannie- do Toli i Trusi dołączyła Kinga i Iju. Wydaje się, że frajdę mają o te starsze, już z rozrywką obeznane od lat i te nowodołączone i ta najmniejsza- chociaż w jej przypadku frajda z taplania w wodzie to nie dziwota.

W tym roku kolejny raz udało nam się załapać na paradę zabytkowych samochodów- piękne te auta, nieprawdaż?

Tarzania- rozrywka, na którą Trusia czekała od paru lat- tak jak kiedyś czekał Ciech, albowiem trzeba mieć odpowiedni wzrost, żeby móc się przejść po przeszkodach wśród drzew. W tym roku wreszcie się udało, Trusia była w stanie dosięgnąć górnej liny i samodzielnie się przepiąć na kolejną.  Spróbowała przejść dwukrotnie- za pierwszym razem szło jej jeszcze niezbyt sprawnie i nie zdążyła pokonać całej trudniejsze trasy. Ambicja nie pozwoliła jej poprzestać na krótszej, łatwiejszej i trzeba było do Tarzanii pojechać raz jeszcze.

A tymczasem Iju buszowała w jagodowych krzaczkach- w tym roku jagód niestety pod Tarzanią nie było. Ale Iju też ładna;-)

sobota, 13 stycznia 2018, dsmiatek

Polecane wpisy

  • Jeszcze Wiedeń- tym razem wieczorny spacer w obiektywie P.

    Wypada skończyć stary rok, zanim zacznie się nowy, zatem wygląda na to, że zgodnie z tą zasadą nasz nowy rok na blogu jeszcze się nie zaczął;-)- został do skońc

  • Jeszcze Wiedeń- tym razem w obiektywie P.

    Już bez komentarza- po prostu zdjęcia- ku pamięci. Wokół domu Hundertwassera: Belweder: Kahlenberg: Schoenbrunn: Spacer ulicami Starówki wieczorem dnia pierwsze

  • Migawki świąteczne

    Cóż, dla mnie tegoroczne Święta właśnie się kończą- jutro dyżur. Ale dzięki temu, że Wigilia wypadała w niedzielę, miałam aż trzy dni świętowania. I chyba udało