RSS
czwartek, 27 kwietnia 2017
Na chwilkę przed Majówką

Po paru latach przerwy znowu jedziemy na Długi Weekend Majowy do Holandii. Na razie pakowanie "w proszku", ale jak zwykle damy radę.

A przed wyjazdem jeszcze zaległy wpis z poprzedniego weekendu, spędzonego między innymi w mojej ulubionej przestrzeni, czyli w Cricotece. Okazuje się, że i Trusia zagustowała w tym miejscu i z ochotą wraca nie tylko na warsztaty, ale też na wystawę. Chociaż stała ekspozycja do radosnych nie należy, to Truś tutaj lubi się trochę bać. Zwiedza też z zapałem wystawy czasowe, choć i one nie należą do łatwych w odbiorze.

Sobota w Cricotece:

Podczas gdy Dziewczyny za warsztatach tworzyły lewitujące machiny, jak podziwiałam Wisłę i popijałam cappuccino.

Potem one też załapały się na małe conieco i podziwiały Wisłę:

Jedno z moich ulubionych miejsc w Krakowie:

A za parę godzin wyruszamy. Mam nadzieję, że tym razem nie czeka nas zimnica i nieustanny deszcz. Ale jakby co, nauczeni doświadczeniem, pakujemy parasole, kalosze i ciepłe swetry.

Do poczytania po powrocie:-)

18:01, dsmiatek
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 23 kwietnia 2017
Wspominki wielkanocne

Wierzyć się nie chce, że dopiero przed chwilą piekliśmy mazurki z kajmakiem i malowaliśmy rodzinnie jajka, a tu już dawno mazurki wyjedzone do ostatniego okruszka, po pisankach śladu nie ma i powoli trzeba zacząć pakowanie na Wielką Majówkę.
Cóż, ie jest to żadne odkrycie, że czas biegnie, pędzi, galopuje i bije kolejne rekordy prędkości, a my, chcąc nie chcąc, musimy podążać razem z nim.

Przedświątecznie- Siostra z Bratem:

i z kuzynką jeszcze:

 

Wielkie rodzinne pisankowanie:

Koszyczki gotowe:

Idziemy do kościoła:

Niedziela

Po śniadaniu wyczekiwana przez Trusi i Łucję wyprawa do ogródka w poszukiwaniu prezentów. Zajączki, przygarnięte w dużej ilości przez nas przed Świętami, spisały się na medal:-)

I po świętach:-(

Lany Poniedziałek spędziliśmy osobno- ja musiałam wracać do Krakowa na dyżur, Trusia z P. zostali jeszcze u Babci. Przy tej okazji doświadczyłam czegoś zupełnie niezwykłego- spędziłam samotny wieczór i noc w domu, nawet Hery ze mną nie było, bo też została w O. A ponieważ sytuacja była dla mnie niezwyczajna, ale przejściowa, to muszę zaliczyć ten wieczór i noc do całkiem udanych- czas spędzony li i jedynie we własnym towarzystwie pozwolił mi zebrać myśli i obejrzeć wreszcie trzecią część perypetii Bridget Jones;-) 

21:56, dsmiatek
Link Komentarze (2) »
środa, 19 kwietnia 2017
Urodziny Hery

Trochę przegapiłam właściwą datę, kiedy zawitała do naszego domu Hera. Było to 17 kwietnia w ubiegłym roku. I ten dzień uważamy za umowne urodziny naszej psiej Przyjaciółki. Zadomowiła się w naszym domu i sercach całej rodziny na dobre. I chociaż pewne wady jednak posiada, to w zdecydowanie przeważają zalety. Aktualnie wadą największą jest to, że postanowiła upolować Świnka Walentego Czubka i nie należy ich zostawiać sam na sam w pokoju, nawet jak Świnek teoretycznie bezpiecznie siedzi sobie w klatce. Wciąż mam nadzieję, że jej przejdzie, ale chyba szanse są na to niewielkie, podobnie jak na zaprzyjaźnienie się ze Zmorką.

No cóż, jakieś wady każdy musi mieć, nudny byłby pies bez wad;-)

Na szczęście z ludzkością Hera jest bardzo zaprzyjaźniona. Z Trusią kochają się ogromnie.

Ale nieskromnie się pochwalę, że najukochańszym człowiekiem Hery jest ja!

21:16, dsmiatek
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 17 kwietnia 2017
Wiosna, wiosna, wiosna ach to ty

Wiosna trochę się jakby przyczaiła, zima nie chce na dobre odejść, zatem zanim będzie relacja e tegorocznej Wielkanocy, fotograficzne wspomnienie sprzed tygodnia, kiedy to o śniegu i zimnie nikt nie pamiętał, słońce grzało przyjemnie, ptaszki wyśpiewywały miłosne piosenki, a w Ogrodzie Botanicznym kwitły magnolie- i nie tylko.

A to wcale nie niezapominajka, tylko Ułudka Wiosenna;-)

Więc chociaż dzisiaj musiałam z czeluści szafy wygrzebać cieplejszą kurtkę i rozważałam sięgnięcie po krótkie kozaczki do pudła na górę szafy, chociaż gdzieniegdzie pada, a nawet ponoć prószy! ( ja za oknem w dyżurce szczęśliwie widzę nieśmiałe słonko), to jeszcze wróci czas, kiedy bez opatulania szyi i uszu pomkniemy na rowerach szukając kolejnych wiosennych skarbów:-)

Miłego drugiego dnia świętowania dla was :-)

13:11, dsmiatek
Link Komentarze (2) »
czwartek, 13 kwietnia 2017
Wielkanocnie

Nie wiem, czy przed Świętami uda mi się jeszcze zaglądnąć na bloga. Ale świętowanie zaczyna się właściwie już dziś- tylko ja zamiast rozpocząć Triduum Paschalne od Liturgii Wielkiego Czwartku tkwię w pracy- jak co czwartek do 20-tej:-(

Wszystkim, którzy tu zaglądają życzę pięknego przeżywania Świąt Wielkiej Nocy. Czasu na wyciszenie i zadumę nad Tajemnicą Śmierci i Zmartwychwstania.

I tych zwyczajnych rzeczy- radości i czasu dla najbliższych, frajdy z dekorowania jajek i dyngusa. I niech nam wszystkim zaświeci słońce- na przekór złowieszczym prognozom pogody :-)

Jak widać na załączonym powyżej obrazku nasza alternatywna choinka przerobiła się na stroik wielkanocny. Ja się jej już ta rola znudzi, to zamierzam ją przebranżowić na stojak na bransoletki. A na Boże Narodzenie znowu stanie się choinką;-)

 

18:35, dsmiatek
Link Komentarze (1) »
wtorek, 11 kwietnia 2017
Na tropie zajączka

Święta Wielkanocne tuż tuż, a w naszym domu od jakiegoś czasu zalęgli się znajomi i przyjaciele królika. Długouszne stworzonka rozpanoszyły się dosłownie wszędzie, nawet w łazience ostatnio jakiegoś wytropiłam. Postanowiłam je zatem zewidencjonować komórką.

I oto proszę- spis domowych zajęcy.

Zające Kuchenne:

Zajączki Salonowe:

Zające Trusiowe:

Króliki Sypialniane:

Zajączki Kanapowe i Fotelowe:

Jeden z Zajęcy Bibliotecznych- tych nie udało mi się wszystkich wyśledzić, ale mam przeczucie, że na pewno jest ich więcej niż jeden:

I Królik Łazienkowy- rezyduje w tzw "małej łazience":

Właśnie sobie uświadomiłam, że to nie wszystkie Kłapouchy, bo w szafie snem letnim śpią sobie Zimowy Królik Poduszkowy oraz, także zimowe, Zające Pościelowe;-)

Skąd się ich tyle nabrało? Prawdziwa inwazja;-)

22:22, dsmiatek
Link Komentarze (2) »
piątek, 07 kwietnia 2017
Mocy brak

Nie pomogły kulki mocy, chociaż powstała ich druga edycja- z dodatkiem moreli i skórki z pomarańczy i cytryn. Kulki mniam oczywiście, działają uzależniająco i powoli nazwa ich ewoluuje w kierunku KWD;-) Ale mocy jakoś nie dodają. Niby wiosna w pełni, powinno przybyć energii, powinno chcieć się żyć, a tu wciąż czuję się jak na przednówku, ciągle śpiąca- już od rana marzę o chwili, kiedy wreszcie będę się mogła zapakować pod kołdrę.

Świat biegnie, życie goni, a ja zamiast biec wraz z nim i korzystać póki się da, to ziewam:-(

Trzeba się wreszcie spiąć i otrząsnąć z zimy! Tylko jak???

Nareszcie wolny weekend przede mną- może naładują się baterie. A za tydzień Wielkanoc (jak to, już????!!!), a potem majówka, którą w Holandii znowu planujemy spędzić. Muszę się trzymać tych dobrych myśli, może dodadzą chęci do życia.

A w okolicy ścięto kolejne drzewa- zaczynam mieć obsesję na tym punkcie, jakiś radar wewnętrzny na odgłos piły i trzecie oko wyłapujące nowe pniaki :-(

09:44, dsmiatek
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 28 marca 2017
Niech moc będzie z wami;-)

Wreszcie się zebrałam i ulepiłam moje własne Kulki Mocy. Co prawda moja koleżanka nazywa je inaczej, w skrócie KWD (ciekawe, czy rozszyfrujecie?), ale ja na razie trzymam się pierwszej nazwy.


To straszne, ale w moim zabieganym życiu brakowało mi czasu na zrobienie tych słodyczy, a przecież wystarczy pół godzinki i porcyjka gotowa. Pyszne są bardzo, ale się powstrzymałam i zjadłam tylko dwie. Nawet Trusia się skusiła i pochwaliła (bo składników kulek w większości Truś normalnie nie rusza).

Niech zatem moc będzie z wami- wystarczy namoczyć 200g daktyli w ciepłej wodzie na ok. 30 minut. Zmiksować 2 łyżki nerkowców, 2 łyżki słonecznika, 3 łyżki migdałów, 2 łyżki wiórków kokosowych. Potem dodać odsączone z wody daktyle i 2 łyżki kakao, zmiksować całość. A na końcu ulepić kuleczki, obtoczyć w czym się chce i pałaszować. Zresztą składniki można modyfikować- myślę, że z suszonych moreli też by były smaczne. A gdyby tak dodać skórkę startą z pomarańczy...

I jeszcze próby selfie o poranku- póki co trudno mi się budzić godzinę wcześniej, chociaż słońce na niebie dłużej o godzinę popieram jak najbardziej.

20:53, dsmiatek
Link Komentarze (1) »
niedziela, 26 marca 2017
Zabiegana sobota

Jakaś taka sobota w biegu nam się trafiła, ale ponieważ był to w większości bieg związany z przyjemnościami, to można ją zaliczyć do sobót udanych.

Rano wyjazd na Kampus na warsztaty "Czy mam głos w sprawie hałasu?" i wykład "Ile jest języków na świecie?". A ja załapałam się na spacer w okolicy i wykład z zajęciach teatralnych w szkole- jakie korzyści z nich wynikają. Okazuje się, że dużo więcej niż tylko obycie ze sceną, mogą przynieść takie teatralne warsztaty.

Potem szybki domowy obiad i wspinaczka w Avatarze- Truśce bardzo się spodobało wdrapywanie się na ścianki i postanowiła powtórzyć zeszłotygodniowe emocje w gronie kilku koleżanek.

Ponieważ pogoda była ładna, spacer był absolutnie konieczny- Truśka zainaugurowała sezon rolkowy, a my zabraliśmy Herę, żeby się wybiegała, zatem i pies się wreszcie doczekał.

Późniejszym popołudniem/wieczorem udało nam się jeszcze zorganizować kanapowy seans filmowy. Pełni szczęścia dopełniła pyszna drożdżówka z kruszonką, którą szybko upiekł P. i którą wcinaliśmy jeszcze ciepłą.

Zatem akumulatory trochę się podładowały. Dziś Trusia jeszcze zaliczy nowy spektakl w Grotesce. ja niestety pracuję:-(

Z zaległości zdjęciowych- z mydlanych baniek chyba się nigdy nie wyrasta. Nie tylko Truśka i inne dzieciaki za nimi po Rynku biegały, dorośli też nie mogli się oprzeć;-)

12:56, dsmiatek
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 21 marca 2017
Bratki na wiosnę

Warsztaty ogrodnicze urządziłyśmy Lulisi. Tia, czego się nie robi dla Najmłodszego Słodziaka- nawet kwiatki w salonie pozwoli mu się sadzić. Chociaż w trakcie i po skończonym dziele człek w duszy przeklina własną głupotę i naiwność, że cała ziemia grzecznie pozostanie na rozłożonej na podłodze ceracie.

No ale nic to, ziemię się zamiotło, Lulisia wytrzepało, a bratki na balkonie cieszą oko:-)

17:44, dsmiatek
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 164
Archiwum